Dodaj do ulubionych GP Studio

Teksty

Świadectwo wiary

Świadectwo wiary, z którym spotkałem się w moim życiu, a które mnie zafascynowało swoją mocą. Praca jednej z maturzystek z roku 1997 na temat: "Dlaczego Bóg karze?"

"Każdego człowieka w życiu spotykają chwile dobre i złe. Dłużej pamięta się jednak te złe momenty. Czasem nawet wydaje się mu, że cały świat sprzeciwił się przeciwko niemu. Wówczas nasuwają się pytania: dlaczego Bóg go karze w ten sposób? Czy zapomniał o nim i właśnie teraz oddala się od niego? Człowiek często nie jest obiektywny względem siebie. Nie zdaje sobie nawet sprawy, że to właśnie on sam wymierza sobie karę. Zbytnia dbałość o własne interesy i szczęście powoduje, że zapomina się o prawdziwym źródle, które prowadzi do szczęścia człowieka, a mianowicie - miłość i przykazania Boga. On dając nam rozum i wolną wolę przestrzega nas przed popełnianiem błędów. Zabrania nam pewnych rzeczy, wiedząc z góry, że to jest dla nas dobre. Przecież nie żyjemy tylko dla siebie, ale także dla Niego i innych ludzi. Za Jezusem Chrystusem mamy kontynuować Boga dzieło na ziemi. Owszem, jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy i wierzymy, że Bóg nam wybaczy. Nie możemy jednak ufać w zbytnie miłosierdzie Boże, gdyż wówczas tylko bierzemy, a w zamian nic nie dajemy z siebie. Kara, która nas spotyka, nie pochodzi z Jego ręki, lecz tak na prawdę z naszej. To my nie wywiązujemy się z powierzonego nam zadania. Nieszczęścia jakie nas spotykają, są tego skutkiem.

Gdy w życiu spotykają mnie ciężkie chwile i gdy wydaje się, że jest to rodzaj kary od Boga, przypominam sobie wiersz pewnego brazylijskiego anonima:

We śnie
szedłem brzegiem morza z Panem,
oglądając na ekranie nieba
całą przeszłość mojego życia.
Po każdym z minionych dni
zostawały na piasku dwa ślady -
mój i Pana.
Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
I rzekłem:
<- Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą,
przyrzekłeś być zawsze ze mną;
czemu zatem zostawiłeś mnie samego
wtedy, gdy mi było tak ciężko?>
Odrzekł Pan:
<- Wiesz, synu, że Cię kocham
i nigdy Cię nie opuściłem.
W te dni, gdy widziałeś jeden tylko ślad,
ja niosłem Ciebie na ramionach.> "

[M.K.]